Była sobie Baba Jaga…

Bajki na dobranoc: Była sobie Baba Jaga

W wiosce na skraju lasu mieszkała sobie dziewczynka. Żyła z rodzicami i rodzeństwem w skromnej chatce. Kiedy dzieci szły spać, mama opowiadała im bajki. Najczęściej prosili o historię o Babie Jadze.

Pewnego dnia w wiosce zapanował głód. Również w domu dziewczynki nie było wiele do jedzenia. Mama przestała opowiadać bajki na dobranoc i wszyscy często się kłócili. Mieszkańcom wioski doskwierał brak jedzenia. Dziewczynka przypomniała sobie, że w opowieściach mamy Baba Jaga mieszka przecież w chatce z masła. Na samą myśl ślinka leciała do ust. Postanowiła odnaleźć domek czarownicy i uszczknąć choć odrobinę masła do słoika.

Jak postanowiła, tak zrobiła.

Zabrała z domu słoik i wybrała się do lasu. Bardzo się bała, ale głód w wiosce był straszniejszy. Kiedy dotarła do samego serca lasu, zobaczyła polanę, a na niej chatkę. Chatkę całą z masła.

Dziewczynka ukryła się za krzakami i odczekała chwilę. Z domku wyszła prawdziwa Baba Jaga. Kiedy odeszła od chatki, dziewczynka szybko podbiegła do domku i zagarnęła masła do słoika.

W domu wszyscy powitali ją z wielką ulgą. Kiedy rodzina zobaczyła słoik masła jeszcze bardziej się ucieszyła. Przez kolejne dni mama smarowała kromki starego chleba cieniutką, ale przepyszną warstwą masła.

Niestety malutki słoik szybko stał się pusty. Głód znowu zajrzał w oczy rodzinie dziewczynki.

I tym razem postanowiła odszukać domek czarownicy i podebrać troszkę masła. Wzięła więc duży garnek, aby tłuszczu starczyło na wiele dni.

Kiedy dotarła na polanę, tak jak za pierwszym razem, skryła się za krzakami. Poczekała aż Baba Jaga oddali się z domku i wtedy szybko napełniła garnek masłem.

Po powrocie w domu znowu zapanowała radość. Garnek starczył nie tylko dla rodziny dziewczynki, ale również dla jej sąsiadów.

Niestety naczynie nie było na tyle duże, aby zaspokoić głód wszystkich ludzi. Mieszkańcy wioski zebrali się pod domem dziewczynki i bardzo prosili, aby poszła do domku Baby Jagi raz jeszcze. Tym razem z plecakiem pełnym słoików, bo każda rodzina w wiosce cierpiała głód.

Dziewczynka bardzo się bała, ale zapakowała wszystkie garnuszki i ruszyła w sam środek ciemnego lasu.

Kiedy dotarła na polanę, poczekała aż Baba Jaga oddali się od chatki i szybko zaczęła napełniać słoiki. Było ich jednak tak dużo, że dziewczynka nim napełniła ostatni, usłyszała za sobą skrzekliwy głos:

-Ach! To ty niszczysz mój domek! – wykrzyczała Baba Jaga.

Dziewczynka spuściła wzrok i powiedziała cichutko – tak to ja. Przepraszam, że nadwyrężyłam Twój domek.

-Przepraszasz!? Phi! Dostaniesz teraz ode mnie straszliwą karę- zaczęła Baba Jaga.

-Ach… czyli wszystkie opowieści mojej mamy były prawdziwe – jęknęła dziewczynka.

-Jakie opowieści? – zainteresowała się Baba Jaga.

-O Tobie. Moja mama codziennie opowiadała mi i moim barciom i siostrom, jakie straszne kary wymierzasz niegrzecznym dzieciom.

– Hahaha – złowrogo zaśmiała się Baba Jaga, po czym szybko dodała- A co jeszcze opowiadała?

Dziewczynka opowiadała, opowiadała i opowiadała, aż słońce zaczęło chylić się ku zachodowi. I zanim zaszło, mała i duża dobiły targu. Dziewczynka miała codziennie wracać i opowiadać bajki czarownicy, a ta w zamian pozwalała napełniać słoiki.

Tak minęło wiele dni. I kiedy z chatki został już tylko ostatni słoik masła, głód odszedł.

Dziewczynka nie chciała, aby Baba Jaga stała się bezdomną na stare lata, dlatego zaproponowała, aby kobieta zamieszkała w jej domku na skraju lasu.

I dzięki małej dziewczynce mieszkańcy ocaleli, a Baba Jaga znalazła nowy dom. I nie była już dłużej Babą Jagą, ale Babcią Jadzią.

baba jaga